PRZECZYTAJ STRESZCZENIE
Ponad 40 filmów dla samorządu w 2 lata. Najmniejsza gmina w powiecie gdańskim. A jednocześnie pojedyncze rolki w mediach społecznościowych regularnie biją 10, 18 tysięcy wyświetleń, mimo że gmina ma niespełna 4.240 mieszkańców (dane GUS).
Filmy dla Gminy Suchy Dąb realizuję od marca 2024 roku. Pierwsze nagrania zrobiłem jeszcze dla kandydatki na wójt, Moniki Ficek. Dziś, dwa lata później, nagrywam dla niej i całej gminy regularnie. Jasne, nie mamy tutaj wyników podobnych do tych, jak na jednym z kont TikTokowych, którym się zajmowałem (tam wyświetlenia szły w miliony), ale to przecież zupełnie inny target, zupełnie inna skala. Patrząc na to, jakie zaangażowanie wzbudza każde z publikowanych przez gminę wideo, ciężko nie stwierdzić, że to właśnie film jest świetną metodą na podbicie przekazu.
Ten case study jest o tym, jak wideo wzmacnia komunikację samorządową w gminie, którą bez dwóch zdań można nazwać, stosując terminologię biznesową, mikro. I dlaczego ta sama logika działa też na firmowym LinkedInie czy Facebooku.
Marzec 2024 – kampania wyborcza
Monika napisała do mnie po raz pierwszy w styczniu 2024 roku. Zobaczyła moje filmy realizowane wcześniej dla samorządów w powiecie, no i znała mnie z Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu (gdzie wspólnie pracowaliśmy).
Dwa miesiące później dostałem już konkretne zadanie. Kilka rolek na social media dla kandydatki na wójt.
Najmocniejszy film z tej serii pokazywał konkret. Monika wpada w dziurę na lokalnej drodze. Dosłownie. Jeden z punktów programu wyborczego dotyczył inwestycji, w tym remontu dróg gminnych. Zamiast napisać „drogi do remontu” w pliku PDF programu wyborczego, pokazaliśmy ten problem w 44 sekundy! Mieszkańcy zobaczyli w jednej rolce to, co czytaliby w ośmiu zdaniach programu i jeszcze pewnie by zapomnieli (pod warunkiem, że w ogóle spojrzeliby do programu).
Co dały rolki w kampanii
Każda rolka pokazywała konkret. Punkty programu, które normalnie zostałyby pochłonięte przez plik PDF, a w paruminutowej rolce dostawaliśmy kontekst widoczny dla każdego mieszkańca. Komentarze pod nimi to nie były podziękowania dla kandydatki – to były własne obserwacje tych samych problemów. Wideo zaczęło prowokować ciekawe dyskusje.
Po pierwszej turze weszliśmy w drugi cykl rolek. Każda o innym wymiarze obietnicy, każda oparta na czymś, co mieszkańcy widzieli na własne oczy. Niczego nie trzeba było „sprzedawać”, wystarczyło to nazwać i pokazać.
Drugą turę Monika zwyciężyła. Wideo nie wygrało wyborów samo, to oczywiste. Ważny był mocny plan, znajomość gminy i ciężka praca w terenie. Ale w kanale, który dla samorządowej komunikacji lokalnej w 2024 roku już dominował (mowa o Facebooku), rolki zrobiły swoją robotę.
Po wygranej – regularna współpraca
Po wyborach kampania zniknęła, ale informować o najważniejszych wydarzeniach, akcjach czy zdarzeniach dalej trzeba. Niewielka gmina, to i budżet nie jest z gumy. W urzędzie nie ma stanowiska stricte od promocji, więc włodarze wpadli na pomysł, aby wrócić do tworzenia filmów przez freelancera. W wideo byłyby tylko najważniejsze rzeczy, dotyczyły tylko najważniejszych spraw, a nagrania odbywałyby się tylko od czasu do czasu.
Monika wróciła wtedy do mnie z konkretem: spotykajmy się raz w miesiącu, twórzmy parę rolek i zobaczymy co z tego wyjdzie.
Schemat ustalił się szybko. Nagrywamy w soboty, bo wtedy czas miałem zarówno ja, jak i Monika. Pakiety: cztery do pięciu filmów w jeden dzień zdjęciowy. Nie tylko oszczędność pieniędzy, ale także czasu.
Mała ciekawostka organizacyjna: Monika przyjeżdża na sesje z dwiema, trzema marynarkami w samochodzie. Po prostu, żeby na każdej rolce nie wyglądać identycznie. Każdy film ma swój temat, więc zmiana garderoby trzyma narrację na poziomie serialu, nie pętli. Drobny zabieg, ale robi swoje.
Oczywiście, jeśli jakieś ważne wydarzenie odbywa się w inny dzień niż sobota, to wtedy w ramach zasady „wyjątki potwierdzają regułę” stawiam się wraz z kamerą na „placu boju”.
Atrakcje wakacyjne
Lipiec i sierpień to dla samorządu gorące tygodnie i nie chodzi tylko o pogodę. Aktywności i warsztaty dla dzieci, pływanie kajakami po Motławie, malarstwo w plenerze… Gmina chciała pokazać mieszkańcom, co jest dostępne na ich własnym terenie, bez wyjazdu na drugi koniec Polski. Filmy wakacyjne pojawiały się równolegle z odbywającymi się wydarzeniami. Skutek: ludzie przychodzili tam, gdzie wcześniej tylko mijali albo wręcz nie mieli pojęcia, że dosłownie tuż za rogiem dzieje się coś interesującego.
Dożynki
Tu się zrobiło ciekawie. Dożynki to wydarzenie rodzinne: dziadkowie, dzieci, lokalne jadło, rękodzieło, ale także zabawy, aktywności i koncerty. I chociaż jest to w terminologii filmowej reportaż to połączyłem go z prawdziwie wzruszającymi rodzinnymi ujęciami. Rzadkość przy publikacjach gminnych, a patrząc na reakcje mieszkańców: było warto, bo przyjęli to nader pozytywnie.
Zostań wolontariuszem
Wolontariat w samorządzie to temat trudny do „sprzedania” mieszkańcom. Kto ma czas? Kto chce się angażować po godzinach? Film poszedł w stronę pokazania obecnych (LICZNYCH!) przedstawicielek i przedstawicieli wolontariatu w gminie (od Kół Gospodyń Wiejskich po przedstawicieli OSP). I z tego co wiem, film dotarł do samego ministerstwa, które zachwyciło się zaangażowaniem tak dużej liczby osób w tak przecież małej gminie.
Inwestycje gminne z perspektywy drona
Tu jest sytuacja, którą trudno opowiedzieć słowami: jak pokazać miejsce, które wkrótce przejdzie metamorfozę?
Słowne opisy nudzą. Zdjęcia w prasie nie oddają skali. Dron z 80 metrów pokazuje całość: co tu jest dziś, czego nie ma, co będzie. Mieszkaniec widzi konkret, a nie obietnice w tabeli inwestycyjnej. Plus dochodzi argument psychologiczny, czyli: to „moja okolica z lotu ptaka”, co na polskim Facebooku zawsze się ogląda.
To moja perspektywa. Tak naszą współpracę podsumowała sama Monika. W dole opinia, którą wystawiła na moim profilu Google:
Współpracę z Michałem oceniam bardzo wysoko. Realizował dla mnie filmy na potrzeby samorządu lokalnego i na każdym etapie – od pierwszych ustaleń, przez sam plan zdjęciowy, aż po gotowy materiał – wszystko przebiegało sprawnie i profesjonalnie. Michał jest osobą punktualną, dobrze zorganizowaną i potrafi uchwycić to, co istotne.
Odbiorcy filmów chwalą powstałe realizacje, co słyszymy bezpośrednio od nich. Co więcej, posty w mediach społecznościowych, w których umieszczaliśmy filmy wyprodukowane przez Michała, osiągały najwyższe wyniki pod względem wyświetleń i interakcji spośród wszystkich naszych publikacji.

Dlaczego wideo działa lepiej niż tekst i zdjęcie?
Najmniejsza gmina w powiecie gdańskim. 4.240 mieszkańców, według danych GUS. A pojedyncze rolki regularnie biją 10, 18 tysięcy wyświetleń. To znaczy, że film widzi wielokrotnie więcej osób niż mieszka w gminie, bo treść wychodzi poza zasięg lokalnych obserwujących i ląduje w newsfeedach mieszkańców gmin sąsiednich, osób, które się tą gminą interesują (nieruchomości, przeprowadzka, inwestycje), a czasem zupełnie przypadkowych odbiorców z całych Żuław Gdańskich.
Te liczby nie są przypadkowe. Algorytm Facebooka od 2024 roku jasno premiuje wideo, zwłaszcza krótkie i pionowe. Z mojego doświadczenia z różnych branż:
- post tekstowy bez grafiki dociera do paru procent fanów strony,
- post ze zdjęciem dociera do kilku, kilkunastu procent,
- rolka (film pionowy od 15 do 180 sekund) potrafi dotrzeć do wielokrotności liczby fanów strony.
Ten sam mechanizm działa na LinkedIn. Posty tekstowe średnich firm B2B mają zasięgi rzędu 200-500 wyświetleń. Z dobrym wideo natywnym to już od 2 do 5 tysięcy. Inny temat, inna baza obserwujących, ta sama mechanika.
Dla działalności B2B ta lekcja jest oczywista. Dla samorządu ciągle traktowana jest jako ciekawostka. Część gmin w Polsce nadal publikuje tylko zdjęcia z otwartych imprez albo jakichś podniosłych wydarzeń. Ale jest też część – i tu jest szansa wybicia się ponad konkurencję – która inwestuje w wideo. Suchy Dąb jest w tej drugiej grupie i widać to po wynikach.
Filmy dla samorządu – to nie są drogie produkcje
W głowach niejednego skarbnika gminy „film promocyjny” kojarzy się z jakimś astronomicznym budżetem. Parę albo nawet parędziesiąt tysięcy złotych za film biorą agencje dla dużych klientów, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą aktorzy, scenografia i wielodniowe sesje zdjęciowe.
Ale gmina nie potrzebuje takiej kreacji. Gminie wystarczają dynamiczne rolki od 30 do 180 sekund, nakręcone w ciągu jednej soboty, zmontowane w kilka dni roboczych. Filmy dla samorządu w takim formacie kosztują od 500 złotych netto za jedną rolkę. W pakietach (cztery do ośmiu sztuk z jednego dnia zdjęciowego) jest jeszcze taniej, bo w grę wchodzą dodatkowe rabaty.
A jeśli gmina ma już własne archiwum nagrań (z dawnych kampanii, wcześniejszych kadencji albo zdarzeń, które ktoś nakręcił telefonem) i chce z tego zmontować podsumowanie kadencji czy retrospektywę inwestycji, robię to na podstawie cennika montażu wideo z materiałów klienta.
Dla porównania: jeden płatny artykuł sponsorowany w lokalnej prasie kosztuje podobnie, a żyje w pamięci czytelnika dwa, może trzy dni. Rolka, raz nakręcona, leży na fanpage’u gminy bez końca. Można ją podlinkować w newsletterze, na stronie internetowej, w odpowiedzi na pytanie mieszkańca w komentarzu.
Co dalej
Współpraca z Gminą Suchy Dąb układa się wzorowo i mamy w kalendarzu kolejne projekty. Rolka o nowej usłudze (urząd otwarty w soboty) już się ukazała i wywołała poruszenie, zwłaszcza wśród mieszkańców innych gmin ościennych, które zaczęły domagać się otwarcia również w soboty ich urzędów.
Pomyśl o wideo dla swojej gminy lub firmy
Mechanika jest ta sama dla urzędu gminy, dla działu marketingu firmy B2B i dla małej działalności gospodarczej. Tekst i zdjęcie to dziś podstawa, ale wideo to multiplikator zasięgu i znacząco lepsza retencja oglądającego.
Jako operator filmowy z Gdańska realizuję filmy dla samorządu, gminy, firm B2B i małych działalności w Trójmieście i okolicach. Pakiety rolek (cztery do ośmiu sztuk) wyceniam korzystniej niż pojedyncze rolki, bo cały dzień zdjęciowy się amortyzuje. Odpowiem z konkretną wyceną w 24 godziny. Bez handlu, bez trójstopniowej rozmowy z account managerem… Bo ja jestem account managerem, operatorem i montażystą jednocześnie.
Jeśli zastanawiasz się, czy w Twoim przypadku lepszy byłby film reklamowy, wizerunkowy czy seria rolek, pełną ofertę opisuję na stronach Film reklamowy Gdańsk (kompleksowa produkcja) i filmy dla firm w Trójmieście (formaty pod B2B).
